#9 – cenowe naklejki

W końcu wiem jak pozbywać się ich bezboleśnie…

A było to tak:

Przy okazji krótkiego pobytu w Krakowie odwiedziłem, jak zawsze, przejście podziemne pod Dworcem Głównym – tunel Magda. Jak na razie – ponoć ma się to wkrótce zmienić – jest dość dużo straganów z książkami. Swego czasu zdobyłem tam kilka Lemów z srebrnego wydania Wydawnictwa Literackiego po ludzkich cenach oraz Lalande 21185 Janusza Zajdla.

Tym razem ponownie trafiła mi się książka Lalande 21185 – w lepszym stanie niż ostatnio, jak na książkę z roku 1966 jej stan jest idealny.  Nie było się nad czym zastanawiać!  Na książce jednak była naklejka z ceną. Wielokrotnie niestety uszkodziłem książki, szczególnie obwoluty, usuwając ją. Sprzedawca, a raczej antykwariusz,  zapytany o sposób radzenia sobie z nimi natychmiast wziął mi książkę z reki i wyciągnął zapalniczkę… Była to chwila zgrozy, gdy zaczął opalać naklejkę tłumacząc, że po prostu należy podgrzać klej i brzytwą „odciąć” naklejkę… Dobrze że powiedział o domowej wersji tej operacji z żelazkiem w roli głównej ponieważ mogłem przerwać proceder z zapalniczką i bardzo podziękować za zdradzoną tajemnicę. W domu żelazko zrobiło swoje i ślad nie pozostał po różowej naklejce.

Co do nowo zdobytych książek Lema to nie ma ich tym razem za wiele. Urlop skutecznie ograniczył mi czas i budżet wprost proporcjonalnie zwiększając stopień wypoczęcia.

1. Astronauci – wyd.3. rok 1953. Stan OK.

2. Opowieści o pilocie Pirxie – rok 1998.

Reklamy